Mit płynności: skąd się bierze i jak ją wypracować (Sebastian Marczyk)
Płynność finansowa brzmi jak coś, co ma się albo nie ma. W praktyce to raczej efekt uboczny wielu decyzji, które podejmujesz przez tygodnie i miesiące. Da się ją poprawić, ale rzadko sprowadza się to do jednego ruchu w stylu „ściągnij należności i będzie dobrze”. Bywa, że ściąganie faktur poprawia wynik w excelu, a pogarsza rzeczywistość, bo pozbawia cię tlenu na produkcję lub wypłaty. Wtedy płynność wygląda jak mit, bo wszyscy widzą jej brak, ale nikt nie widzi mechanizmu,